» DOGOTERAPIA – MALAMUTY Z KLANU WYDRY W PRACY

Dodano: czwartek, 20 Styczeń 2011 roku, napisał(a): Ela Wydra

Jesteśmy dumni z naszych malamutów, bo sprawdzają się w najtrudniejszych zadaniach …
Malamuty to jedna z pierwszych ras w Polsce, które sprawdziły się jako wspaniałe psy do dogoterapii. Ich najwspanialszą cechą jest to, że bardzo kochają ludzi i lubią się nimi zajmować. Szczególnie suczki okazują wiele czułości i cierpliwości do dzieci, a za smakołyki są skłonne pracować nawet kilka godzin w najtrudniejszych warunkach i z najciężej chorymi.

Malamuty są cudowne w dotyku, pachną i wzbudzają w chorych wiele pozytywnych energii, a uśmiech psa przynosi tak wiele radości 😉 Do dogoterapii można używać tylko psów o zrównoważonej psychice, spokojnych, cierpliwych, posłusznych! i lubiących towarzystwo innych psów. Ta ostatnia cecha spowodowała, że obecnie w dogoterapii częściej widzimy labradory, goldeny i rasy mniej pilnujące hierarchii. W naszym stadzie profesorkami w zajmowaniu się chorymi dziećmi są Happy i Skaya – suczki, które spędziły wiele godzin w salach szpitalnych, ośrodkach medycznych i szkołach dla niepełnosprawnych dzieci.

DOGOTERAPIA SPOŁECZNA i nasze psy

Nasze malamuty jako jedyne w Polsce zajmują się dogoterapią społeczną. W 1996 roku założyliśmy Fundację Alaska i nasze psy biorą udział w zajęciach edukacyjno-sportowych dla dzieci i młodzieży „z przeszłością”. Nasi podopieczni często mają problemy z prawem, ze szkołą, w relacjach z innymi ludźmi. Dzięki naszym psom docieramy do dzieci zamkniętych w sobie, które straciły zaufanie do… dorosłych. Nasze psy pomagają im uwierzyć w siebie, budzą chęć opiekowania się słabszym a nie jego krzywdzenia. Sport psich zaprzęgów umożliwia im poznawanie ludzi z ogromną pasją sportową, uczy miłości i szacunku do zwierząt. Wykorzystujemy to by zabrać je z ich trudnych środowisk i pokazać inny świat. Lepszy świat. Bez przemocy.

Zobacz galerię


Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Przeczytaj poprzedni wpis:
Bronić honoru malamuta! 19.01.2011 r.

Dziś byłam u weta. Zrobił mi się jakiś "cycek" na udzie. Wygląda koszmarnie!!! Najpierw myślałam, że to obżarty kleszcz, ale...

Zamknij