Zawsze myślałam i czułam, że super fajnie jest w kupie (czyt. grupie). Ostatnio jednak obserwuję, że znajome mi psy zachowują się… dziwnie. Zupełnie nie rozumiem dlaczego na mnie zezują, podgryzają, obszczekują. Świat się zmienił? A może ja po prostu go nie rozumiem, nie jestem cool, jestem naiwna..? Trudno, taką mam naturę i… nie chcę się zmieniać.
Być może niebawem nikt już ze mną nie będzie gonił po lesie zająca i nikt nie pobawi się ze mna piłką… Nikt? Oj, Sheryf nigdy mnie nie opuści… To fajne uczucie mieć choć jedną bratnią duszę do której ma się bezgraniczne zaufanie. Gdy sobie tak myślę od razu lżej i weselej 🙂 E, gdzie tam bogactwa świata, skoro ja mam największe bogactwa duszy: wiarę w dobro i przyjaciela.




